Sondaż okołowyborczy - 07/10/2011

  • Decyzja wyborcza

    W którym momencie zazwyczaj decyduje Pan(i), na która partię Pan(i) zagłosuje w wyborach?
    • Wiem to co najmniej kilka miesięcy przed wyborami
    • Decyduję w trakcie kampanii wyborczej
    • Decyduję w ostatnim tygodniu przed głosowaniem
    • Decyduję w trakcie ciszy wyborczej
    • Decyduję w momencie głosowania
    • Nie wiem \ trudno powiedzieć
    • Odmowa odpowiedzi
  • Stanisław Mirowski

    Decyzja wyborcza

    Rok temu przewaga PO nad PiS wynosiła w naszych sondażach ponad 10% i skurczyła się obecnie do 4%. Gdy prezydent Komorowski ogłaszał termin wyborów (w początku sierpnia br.), przewaga pozostawała niemal bez zmian (10%) a na mandaty w sejmie liczyć mogli oprócz dwóch wymienionych liderów tylko SLD i PSL. Czas zainteresowania PJN minął bezpowrotnie w zimie.

    Od rozpoczęcia oficjalnej kampanii wyborczej notowania PO systematycznie spadały, przy praktycznie cały czas stałym poparci dla PiS – wskutek czego początkowa różnica poparcia spadła ponad dwukrotnie. Jednak 4% wydaje się obecnie – wobec prawdopodobnego zahamowania spadku poparcia PO - bezpiecznym marginesem, choć wstęgi wyznaczone przez błędy nadal zachodzą na siebie.

    Od początku września obserwujemy silne ruchy w obszarze partii o niższym poparciu, ale wchodzących do sejmu. Przede wszystkim pojawił się na scenie Ruch Palikota – który zyskiwał z pomiaru na pomiar poparcie osiągając finalnie trzecią pozycję w rankingu poparcia. To on odpowiedzialny jest niewątpliwie za spadek poparcia PO i SLD.

    Starając się na tej podstawie prognozować wyniki wyborów należy brać pod uwagę, że 50% wyborców wie na kogo zagłosuje na długo przed wyborami, ale aż prawie co piąty głosujący podejmuje decyzję w ostatniej chwili (podczas ciszy wyborczej lub wręcz nad urną). Tak wielki margines może zachwiać przewidywaniami szczególnie w obszarze partii o mniejszym poparciu. Wydaje się też, że jak zwykle PSL będzie miało większe niż przewidywane w sondażach poparcie, a zwolennicy Ruchu Palikota mogą częściowo poprzestać na poparciu wyrażonym w sondażach i nie potwierdzić jego aktem wyborczym.

    Jeśli przyjąć, że poparcie w niedzielę będzie odpowiadało obecnie zmierzonemu i że ostatnie decyzje podejmowane przez poszczególnych wyborców nad urną będą miały charakter losowy – to poszczególne partie uzyskają szacunkowo następującą liczbę mandatów w sejmie: PO - 192, PiS – 166, Ruch Palikota – 43, SLD - 36, PSL – 22 i Mniejszość Niemiecka – 1. (Prognoza opiera się na poparciu przeliczonym po pominięciu osób niewiedzących na kogo zagłosują i odmawiającyh odpowiedzi - razem 10% - wynoszącym: PO - 36%, PIS - 31 %, Ruch Palikota 10%, SLD 8% i PSL 8%.) Biorąc jednak pod uwagę możliwe przesunięcia poparcia (skutkujące dużymi zmianami przydzielanych mandatów w obszarze niskich wyników) trudno obecnie wskazywać możliwe koalicje w parlamencie.