Sondaż okołowyborczy - 29/05/2013

  • Handel w niedziele

    Ostatnio dużo się mówi o pomyśle wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę w dużych sklepach. Proszę powiedzieć jaka jest Pana(i) opinia tej sprawie?
    • Jestem zdecydowanie przeciw zakazowi handlu w niedziele
    • Jestem raczej przeciw zakazowi handlu w niedziele
    • Jestem raczej za zakazem handlu w niedziele
    • Jestem zdecydowanie za zakazem handlu w niedziele
    • Nie wiem\trudno powiedzieć
  • Stanisław Mirowski

    Handel w niedziele

    Zgłoszony przez grupę polityków konserwatywnych pomysł wprowadzenia zakazu handlu w niedziele wzbudził u Polaków mieszane uczucia dzieląc opinię publiczną praktycznie pół na pół. Ciekawe jakie będą losy tego zaskakującego projektu - będziemy się mu przyglądać z uwagą.

    Tymczasem bardzo ciekawie zrobiło się na scenie politycznej - Prawo i Sprawiedliwość po raz pierwszy od wielu miesięcy wyprzedziło w rankingu popracia Platformę Obywatelską. W październiku 2012 PiS już miał  przewagę nad PO, jednakże rewelacje o śladach trotylu w samolocie prezydenckim przywróciły prymat PO. Komentując wyniki sondaży pisałem wtedy, że pozycja PO zależy od aktywności PiSu. Dziś to widać jak na dłoni. Już ponad miesiąc nie ma medialnego jazgotu wokół tragedii smoleńskiej i PO przestaje być w tej sytuacji panaceum na PiS. Obecne poparcie rządzących nadal nie jest wcale niskie i przekracza poziomy osiągane przez poprzedników w połowie pierwszej (jedynej) kadencji. Ale nieustannie spada. Byłoby to naturalne, gdyby wiązało się z wprowadzonymi reformami, których uciążliwość zniechęca przejściowo społeczeństwo do reformatorów. Przeszło dwa lata do wyborów – to wystarczająco dużo czasu, by liczyć na owoce wprowadzonych już reform. Ale jeśli ich brak, bo od początku liczyła się strategia „ciepłej wody w kranie”, to teraz nadzieje na lepsze jutro dla PO stają się złudne. Dodatkowo partia wydaje się być obecnie bardziej zajęta wewnętrznymi sporami niż działalnością propaństwową.

    „Gospodarka, głupcze” – to hasło dało Clintonowi zwycięstwo w wyborach 1992 r. nad okrytym chwałą zwycięstwa w pierwszej wojnie w Zatoce Bushem. Jakikolwiek obecny plan gospodarczy opozycji może obecnie stwarzać pozory projektu na przyszłość, taki sam ze strony rządzących budzi pytanie, dlaczego dopiero teraz. Czy czas głupców gospodarczych mija?